Helołł ;]



tak na szybko dodaję opko HONDY. ;D
pzdr ;*

Tom (jak to Tom;) puścił oczko Oliwi, a Bill uśmiechnął się do Igi...
Ollie prawie co nie zemdlała (nie dziwię się x) , bo po raz pierwszy jakiś chłopak zwrócił na nią uwagę, a Iga – była poważna, ale w środku cieszyła się że idol tysięcy nastolatek uśmiechnął się właśnie do niej…
Dziewczyny stanęły obok drzwi, a Michał poszedł do swojego kolegi.
Krzyk dzieci rozległ się po całej sali. Tokio Hotel nie było zdziwione wrzaskami, bo podobnie jest na ich koncertach.
Gdy krzyki uległy i nastąpiła cisza, kapela usiadła w fotelach a wokalista rozpoczął przemówienie.
- Ekhm. Yyy... Hej! Witam serdecznie was – dzieci oraz nauczycieli. Po raz pierwszy organizujemy taką akcję charytatywną. Zapewne wiecie, że na własność tego Domu Dziecka przekażemy 30 gitar elektrycznych. Yy... Dziękuję. – powiedział. Widać było, że denerwował się. Oczywiście były oklaski, gadanie pani dyrektor i takie tam inne... Kiedy przyniesiono gitary, wszyscy je oglądali, ale pełno fanek oblegały zespół.
- Fuu, gitary. I wszyscy to lubią. O zgrozo! – zagaiła Igi.
- Noo... Nudy. Może wyjdziemy na dwór na plac zabaw.? – zapytała Ollie.
- Ok. – rzuciła Ginn i popędziły na huśtawki.
Dziewczyny huśtały się i rozmawiały o różnych rzeczach. Siedziały tam chyba z pół godziny. Wreszcie Iga oznajmiła, że musi iść do kibelka. Tak więc powolnymi ruchami wstała z huśtawki i leniwym krokiem poszła do WC. Otworzyła drzwi. Jej oczom ukazał się widok obleśnej i zarośnietej toalety. Umywalki były wciąż brudne, brakło papieru toaletowego, a w prawie wszystkich kabinach były popsute zamki, więc nie sposób było zamknąć się i spokojnie załatwiać swoje potrzeby ;P Dziewczyna bez namysłu otworzyła pierwsze lepsze drzwi a tam ujrzała... jakiegoś sikającego kolesia w wieeelkich spodniach i w dredach! Zdziwiła się i zaczęła się drzeć.
- AAAA! AAAA!
- SORRY! AAAA! – krzyknął chłopak.
Wreszcie przypomniała sobie, że wciąż patrzy na sikającego gostka. To był ten koleś z Tokio Hotel!
- AAAA! SORRY! – wrzasnęła brunetka i z hukiem trzasnęła drzwiami i uciekła do toalety obok. Usłyszała spłukiwanie wody i energiczne wybiegnięcie z kabiny. Po kilku sekundach ktoś zaczął pukać do jej kibla.
- AAAA! SORRY! SORRY! – darł się facio i miał zamiar wyjść z toalety, lecz kiedy otworzył drzwi... zderzył się z Oliwią! Stanął jak wryty.
- AAAA! SORRY! – krzyknął dredziasz, gdy wrócił ‘na ziemię’.
- AAAA! SORRY! – zaczęła drzeć się Oliwka. Igi wyszła ze swojej kabiny i stanęła przed pierwszą przy drzwiach.. Wszyscy patrzyli na siebie z przerażeniem. Wyglądali jak pociąg do Kibelko-Landii. Prawie wszyscy mieścili się w jednej kabinie (obok siebie). Niespodziewanie główne drzwi od łazienki otworzyły się i uderzyły chłopaka i Oliwię. Ginn pchnięta przez pozostała dwójkę, usiadła na sedesie. Dredziasz nie mając za wielkiego wyboru, usiadł Idze na kolanach, a Ollie jak to Ollie wylądowała na rękach chłopaka. Do łazienki powolnym krokiem wszedł wokalista TH. Przeraził się widokiem w jednej z kabin i wrzasnął dusząc się ze śmiechu.
- AAAA! Sorry! Chyba przeszkadzam!
- Nie, nie! My tak... przez przypadek! – powiedziała zburaczona Iga i wstała z kibla zwalając Toma i Oliwię z kolan. Oczywiście Oliwka leżała plackiem na ziemi, a Dredziasz siedział na niej. Kiedy chłopak wstał, podał rękę Ollie. Zawstydzona skorzystała z pomocy. Była zachwycona. Nagle wszyscy wybuchli donośnym i skrzekliwym śmiechem. Kilka minut później Dredziasz zabrał głos.
- A tak w ogóle to jak się nazywacie? Ja jestem Tom, a to mój brat bliźniak Bill.
- Ooo, ja jestem Oliwia, a to Iga.
- Miło mi. – wysuszył zęby Bill.
- To było co najmniej dziwne, że słyszałem jakieś krzyki w kibelku i no przyszedłem za głosami. – śmiał się wokalista. Reszta zaczerwieniła się.
- No bo ja pomyliłem damską a męską... – tłumaczył się Tom.
- Coś Ty. Domyśliłam się :P – zagaiła Igi.
- A ja tu przyszłam bo Igi dłuuuuugo nie było. – powiedziała z uśmieszkiem na twarzy Ollie. Wszyscy zapomnieli że nadal stoją w toalecie damskiej. I właśnie w tej samej chwili jakaś kobieta otworzyła drzwi i z oburzeniem spoglądała na Toma. Smyrała się po wargach oczo-jebną czerwoną pomadką xP Chłopacy od razu uciekli z pomieszczenia.
- Uff... Myślałem że mnie zabije xD – rzucił z przejęciem Tom.
- Ale Ciebie na pewno by nie zabiła, Billko. – uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- HA HA HA. Ale masz dżołka. Dziewczyny, a może dacie się gdzieś zaprosić? – zapytał młodszy bliźniak.
- Hym. Bardzo chętnie. – uśmiechnęła się Iga.
- Super, wyjebiście.
- Gdzie idziemy.? - spytała Ginn.
- Może... Kino? - zaproponował Bill.
- Joaa, mi tam pasi.- zagaiła Ollie.
- Ok.
Dziewczyny na początku chciały jakąś komedię romantyczną (mam na myśli Igę, Ollie i... Bill’a xp), ale poszli na film oparty na faktach, pt.: ”Światełko w tunelu”.
Akcja filmu była straszna.
„Pewien chłopiec miał wypadek samochodowy razem z rodzicami. Rodzice wyszli cali i zdrowi. Mieli dość małe obrażenia, lecz ich syn dusił się. Sytuacja była poważna. Gdy został dowieziony do szpitala nagle miał atak. Lekarze uratowali go, ale byli pewni powtórzenia się sytuacji. Chłopak był bardzo przestraszony. Kilka miesięcy później wrócił do domu. Wydawało się, że ‘choroba’ minęła. Niestety, pewnej nocy znów doznał ataku. Pojechali do szpitala. Lekarze zdiagnozowali, iż trzeba przeprowadzić płatne leczenie. Rodzina nie wyobrażała sobie tego, ponieważ nie miała funduszy na drogą rehabilitację. Rodzice chłopca sprowadzili go do domu. Chłopak na początku był w pełni normalny. Mógł chodzić, mówić, jeść, słyszał, widział. Wszystko zaczęło się pogarszać. Przestał chodzić i mówić. Rodzina była bardzo zmartwiona sytuacją. Chłopiec pogrążał się w pełni niepełnosprawnego człowieka. Miał ogromne trudności z przełykaniem śliny. Rodzice uzbierali pieniądze i zakupili jedną z najtańszych maszyn, ułatwiającą mu życie, oraz ‘zatrudnili’ pielęgniarkę do opieki nad nim. Niestety ona nie wytrzymała emocji. Zwrócili się do innych mieszkańców miasta. Pewien mężczyzna zaproponował opiekować się chłopcem bez opłat. Pochodził znad morza śródziemnego i był o czarnej karnacji. Porozumiewał się z chłopcem przez migi. Czytał mu książki, uczył go mówić i chodzić. Przy nim chłopak zrobił postęp. Zagadał do swojej mamy, aby mu przeczytała książkę. Wszyscy byli szczęśliwi, że wydusił z siebie tak proste, lecz dla niego bardzo trudne zdanie. Powoli zaczął się rozwijać. Zaczął mówić coraz częściej. Gorzej było z chodzeniem, lecz dawał sobie radę z przyjacielem. Pewnego dnia, murzyn przeprowadził rozmowę z chłopcem. Tłumaczył mu co oznacza światełko w tunelu. Dzień później obudziły wszystkich jęki. Chłopak zaczął krzyczeć, że widzi własnie to światełko. Murzyn podbiegł do niego, złapał za rękę i kazał dążyć do źródła światła. Kilka dni później odbył się pogrzeb chłopaka...”

Podczas filmu wydarzyły się nieprawdopodobne sytuacje...

C.D.N.


je je je xp
a dziś miała próbny po 6 kl. ;D
temat 'U lekarza' xD
idę.
paa ;* < 3
Hondaa
honda-th 2007-11-22 20:42:21
skomentuj to co napisały Honda i Zozol...:) ( a już jest (10) komentów )